Short Story V

– Usako, zrozumiesz to niedługo.
– Ale dlaczego Mamo-chan? Czy zrobiłam coś złego?

Stali na lotnisku, blondynka wycierała oczy pełne łez. Nie rozumiała czemu jej narzeczony chce się z nią żegnać na zawsze. Przecież się kochali, ona go kochała. Mieli być na zawsze razem. Mężczyzna westchnął, złapał dziewczynę za rękę i mocno ścisnął.

– Nic złego nie zrobiłaś, ale tak będzie najlepiej dla nas obojga. Mój wyjazd tylko nam to ułatwi. Kochanie, wiesz doskonale, że cię kocham, ale nie możemy być razem.
– Ale dlaczego? – z uporem maniaka powtarzała Tsukino.
– Usako posłuchaj – Chiba oparł dłonie na jej ramionach i zmusił by popatrzyła mu w oczy – w twoim sercu już nie ma miejsca dla mnie. Czuję doskonale, że ktoś zajął moje miejsce, nawet jeżeli ty jeszcze tego nie odkryłaś. I nie, nie jestem zły z tego powodu. Chociaż cię kocham, wiem, że postępuję słusznie. Chcę żebyś była szczęśliwa.
– Ale bez ciebie to niemożliwe – wyszeptała czarodziejka i z jej ust wyrwał się długo tłumiony szloch.

Czarnowłosy objął po raz ostatni ukochaną, jemu samemu rozstanie także sprawiało niemało bólu, jednakże wiedział i czuł, że nie ma innego wyjścia. Po krótkiej chwili pocałował Usagi w czoło i wyszeptał krótkie „żegnam”. Zaraz potem odwrócił się i czym prędzej odszedł w stronę odprawy. Młoda kobieta stała cała we łzach i nie wiedziała co się dzieje dookoła. Nie wierzyła w to co się stało. Mamoru nie mógł jej tak po prostu zostawić. Nie po tym wszystkim. Przecież ona nie kochała nikogo innego, nie rozumiała o co mu chodzi. W końcu odkręciła się na pięcie i pobiegła do domu. Nie pamiętała trasy powrotnej, wszystko było zamazane przez łzy. Czytaj dalej

Reklamy

Informacja

Hej,

Piszę, gdyż chciałabym Was poinformować, że pamiętam o obietnicy powrotu, ale mimo zakupienia nowych części do komputera, dalej coś jest nie tak :/ nie mogę się doczekać powrotu do Was, ale ciągle mi coś przeszkadza :(

Przepraszam i pozdrawiam

Lisse